Kilka kadrów z ostatniego wypadu na Przegibek. Normalnie trasa ta jest bardzo łatwa i niewymagająca – z uwagi na obfite opady deszczeu, a później deszczu ze śniegiem, stwierdziliśmy, że wybierzemy coś prostego dla sprawdzenia warunków. W końcu ważne aby się przejść w góry, a nie siedzieć przed TV. Na miejscu okazało się, że wybór był dobry, ale głównie z uwagi na trudność. Pół metra świeżego śniegu (nie licząc tego pod spodem) + nieprzetarty szlak sprawił, że szło się ciężko. Nie tylko przetarliśmy cały szlak do góry, ale i na dół przez większość trasy nikt po nas nie wchodził, ani nie schodził. Z miejsca z którego ruszyliśmy, wyruszyły jedynie trzy osoby na skiturach, ale obrali oni inną trasę. Nie było słonecznie – raczej panowała szaruga, ale w takim świetle góry również mają swój urok🙂 Mimo brodzenia w śniegu po kolana i tak było fajnie i warto było iść🙂