Zapraszam do oglądania nowych kadrów z wypadu na Małołączniak. Wyjście i zejście niebieskim szlakiem (a wcześniej z Kirów na Przysłop Miętusi czarnym). Na początku szlak prosty, niemniej niebieski szlak z Przysłopu na Małołączniak jest w 80% mega nudnym szlakiem. Od początku, aż pod Kobylarzowy Żleb idzie się albo lasem, albo pomiędzy krzakami. Za to i tu i tu idzie się wąskim szlakiem ze śliskich kamieni (na dodatek było mokro). Sam żleb naprawdę ładny i warty odwiedzenia – choćby z uwagi na dużą różnorodność gatunków roślin, jednak u wyjścia na górze znowu trasa wiedzie po śliskich (świecących się w słońcu) kamieniach. Później to już marsz po lekko pochyłej łączce.