Jeszcze świeże fotki z wczoraj🙂 Pogoda była bardzo fajna, trasa też, chociaż pierwsza połowa jest raczej z tych męczących – czyli ciągle pod górę, albo na wprost, albo zakosami, a na trasie dużo drobnych kamieni mieszanych z ogromną ilością drobnego pyłu, i przeplecione miejscami gdzie jest duuuuży stopień🙂 Jeszcze odnośnie pyłu – na trasie jest go tyle że idąc wzbija się tumany kurzu, a na po dojściu na szczyt mimo już kamienistego tam odcinka, to przy przesznurowaniu butów ze sznurówek „się dymi”😉 pomijam, że osoby mające czarne buty zamienią je tam na szaro-brązowe hehe😉 Ale trasę bardzo polecam – w porównaniu np z trasą na Ciemniak to ta wydaje mi się superowa🙂