Kilka klatek z ostatniego wypadu w góry. Generalnie jaka była pogoda (albo można powiedzieć, że jej nie było) widać już na zdjęciu nr 1😉 totalnie „szaro buro” i „bez nieba” – na większości fotek raczej starałem się raczej oddać po prostu kolory i klimat – zwłaszcza to widać po panoramach, gdzie jest zachowany „kolor (albo znowu jego brak) chwili” – natomiast na niektórych lekkie próby ratowania braku koloru. Ostatecznie przed szczytem zawróciliśmy bo mimo, że brakowało bardzo niewiele, to zdecydowanie zniechęcił nas totalnie zimny (aż w ręce szczypało😀 ) deszcz, który nas totalnie zlał. Ogólnie to zanim założyliśmy pelerynki to już byliśmy mokrzy hehe… No nic – może następnym razem pogoda lepiej dopisze😉

PS. Pan na pierwszej panoramie przypadkowo spotkany i nie znam go😉