Przez swego rodzaju pozytywny zbieg okoliczności, dane mi było w dniu 17 kwietnia fotografować chrzest u pewnej bardzo miłej rodziny (danych nie będę zdradzał hehe😉 ). W ogóle to można powiedzieć, że to taka fotografia koleżeńska bo Grzesiek to w końcu Nikoniarz, a jak to mówią „Nikoniarze w jednym domku stali” hehe – dobra teraz na poważnie😉 Pogoda dopisała, mimo że wszystko wskazywało na deszcz – niemniej udało się i obyło się bez opadów. Co prawda ludzi w kościele było pełniuteńko i jakiekolwiek przemieszczanie się było bardzo, ale to bardzo utrudnione to jednak udało się zdjęcia zrobić, a niektóre moim skromnym zdaniem wyszły bardzo ok (ale ja skromny jestem….😉 ) – niemniej szczególnie zadowolony jestem ze zdjęć w domu – ale to pewnie dlatego, że w przeciwieństwie do kościoła miałem pełną swobodę🙂 Oczywiście nie są to wszystkie zdjęcia (generalnie jest chyba nawet „niecała połowa” – że tak to ujmę😉 )