Pewnie od razu zapytacie po co komu test takiego telefonu jak Nokia N95, chociaż bardziej może niż testem należało by to nazwać subiektywnym wyrażeniem opinii na temat telefonu, który dane mi było użytkować dwa lata. A dlaczego uważam, że nadal komuś może się przydać Informacja o tym modelu? Pewnie dlatego, że telefon w momencie pojawienia się na rynku był na tyle innowacyjny, że nawet po tych dwóch latach sprawuje się bardzo dobrze i spełnia świetnie swoją rolę.

Ogólnie raczej nie będę opisywał specyfikacji bo to można znaleźć na stronie producenta więc nie miało by to większego sensu.😉

Jest to konstrukcja typu slide, właściwie to nawet double slide, ponieważ możemy ją rozsuwać w dół jak w i w górę. Po rozsunięciu jej w górę uzyskamy dostęp do całkiem wygodnej i sprawnie działającej klawiatury, która nie męczy palców nawet przy dłuższym jej użytkowaniu. Po rozsunięciu telefonu w dół mamy dostęp do dodatkowych przycisków odtwarzania (np. muzyki) – rzadko się takie coś pojawia w telefonach, ale zapewniam, że kto korzysta np. z odtwarzacza mp3 w telefonie jest to rozwiązanie bardzo wygodne, ponieważ oszczędza nam przebijania się przez wszystkie menu tylko po to aby np. zapauzować grany utwór. W ogóle telefon jest mocno multimedialny o czym może świadczyć chociażby zdublowane menu – jedno zawiera tradycyjne menu, natomiast drugie zawiera skróty do aplikacji multimedialnych takich jak odtwarzacze, galerie zdjęć, radio itd. Do jednego i drugiego menu mamy dostęp z głównego panelu telefonu na którym mamy oddzielne przyciski przenoszące nas do menu. O samym menu się nie będę rozwodził bo właściwie każdy użytkownik Nokii je zna i nie będzie miał problemów z odnalezieniem się w nim – nowi użytkownicy za to szybko się do niego przyzwyczają.

Z boku obudowy znajdziemy przyciski zmiany głośności, aparatu, okienko IRDA, zaślepkę slotu kart pamięci (MicroSD) oraz gniazdo słuchawek. Z góry tradycyjnie wyłącznik, a od dołu gniazdo ładowarki oraz kabla MiniUSB. Do wszystkiego mamy łatwy dostęp. Jeśli już przy odbudowie jesteśmy to z tyłu telefony mamy ciekawą rzecz, a mianowicie przełącznik, po przesunięciu którego odsłania nam się obiektyw aparatu równocześnie uruchamiając np. aplikację odpowiedzialną za robienie zdjęć – jednym słowem aparat. Jest to o tyle fajne rozwiązania, że po pierwsze aby zrobić zdjęcie w ogóle nie potrzebujemy korzystać z menu, a po drugie obiektyw aparatu jest chroniony listkami zaślepki (np. w użytkowanej przeze mnie obecnie Nokii mamy do czynienia z krokiem wstecz w porównaniu do N95 bo w obecnym telefonie cały aparat leży właśnie dokładnie na szybce aparatu która w dodatku nie jest niczym chroniona ani też nawet zagłębiona). Ogólnie telefon widać, że jest mocno nastawiony na funkcje multimedialne.

Jeśli chodzi o baterię to nigdy na nią nie mogłem narzekać mimo, że używałem sporo np. odtwarzacza mp3 – wiadomo, że przy intensywnym korzystaniu z niego trzeba było baterię podładować na drugi dzień ale cudów nie ma😉

Jeśli chodzi o gabaryty to telefon jest rozsądnych rozmiarów – powiedziałbym, że „w sam raz”. Nokia ma także dedykowany dla tego modelu pokrowiec – swoją drogą bardzo fajny i mądrze przemyślany, jednak dosyć znacznie powiększający rozmiary naszego telefonu. Mam tutaj na myśli głównie grubość co może nie każdemu przypaść do gustu.

Z telefonem producent dodaje całkiem obszerne wyposażenie obejmujące po za standardowym zestawem „papierów”, ładowarką czy kablem usb takie rzeczy jak ładowarka samochodowa, kabel video czy też bardzo ale to bardzo fajne słuchawki. Dlaczego takie fajne – ano zostały one wzbogacone o świetny kontroler odtwarzacza który spokojnie możemy obsługiwać bez patrzenia na niego. Także za jego pomocą możemy odbierać połączenia głosowe. W tym czasie telefon automatycznie zawiesza odtwarzanie np. muzyki tak by po zakończeniu rozmowy wznowić odtwarzanie – bardzo praktyczne rozwiązanie dzięki któremu nie musimy nawet wyciągać telefonu aby odebrać połączenie, a to wszystko w czasie słuchania muzyki. Warty wzmianki jest również patent z jednym dłuższym kablem w słuchawkach – może się to wydawać niepraktyczne że musimy sobie przerzucać za głowę kabel od prawej słuchawki ale dzięki temu po wyjęciu słuchawek z uszu wygodnie leżą sobie na ramionach – obecnie używam odtwarzacza Apple’a i tutaj tak się nie da co powoduje że słuchawek nie ma jak zawiesić. Kto musiał np. kilka razy w ciągu godziny wyjąć słuchawki z uszu na kilka chwil ten wie o czym mowa – dlatego za całokształt słuchawek ogromne brawa.

Czy wciąż warto kupić ten telefon? Wydaje mi się, że tak, a najlepszą rekomendacją niech będzie fakt że cena odsprzedaży po dwuletnim użytkowaniu prawie zwróciła mi koszt zakupu.