Nooo i wreszcie do publicznego wglądu materiał z ostatniego ślubnego wypadu🙂 Trzeba przyznać, że całość imprezy uważam za niezwykle udaną – dlaczego? Fajny ksiądz z poczuciem humoru, ładnie śpiewający chór, skrzypaczka, fajna orkiestra na weselu tak samo jak kamerzysta (super goście – na prawdę się udało im się zaangażować super ludzi), fajni goście którzy umieją się bawić, a przy tym nie wzniecają żadnych burd hehe😉 A to wszystko w tym wyjątkowym dniu dla Młodej Pary od której emanuje ogromna dawka pozytywnej energii i szczęścia które widać na ich twarzach🙂 a pomiędzy tym wszystkim ja walczący z żółcią światła tworzonego przez pomalowane na żółto ściany, kremowo-łososiowy sufit na większości swojej powierzchni oraz na maksa żółte żarówki hehe dlatego nie gdzie na zdjęciach to widać ale na prawdę walka była zażarta – każde zdjęcie ma osobno korygowany balans bieli więc to samo daje w sobie już pogląd na sytuację. Od siebie przyznam się też że jeśli o fotografię tańca chodzi to wolę zdjęcia nawet poruszone i z klimatem niż hiper ostre ale pozamrażane na jakiś czasach typu 1/250😉 dlatego rozciągałem czasy na ile to się da i schodziłem już do ekstremów hehe tak by było widać mało błysku, a dużo zastanego, by był ruch i jednocześnie coś w miarę ostre🙂 po prostu żeby był klimat i widać było ruch i zabawę która z sali wylewała się oknami🙂

Zachęcam też do powiększania sobie zdjęć bo poniżej oglądamy miniatury😉