Kolejna i chyba już ostatnia (a może nie?😉 ) część fotografii z Oporowa – a już niedługo pojawię się w Wiedniu i Bratysławie i mimo, że na krótko to pewnie jakieś tam zdjęcia zrobię (jakże bym mógł nie… hehe )🙂 zresztą tak to właśnie jest… człowiek ciągle albo w pracy czy to nad papierami, czy to nad projektem, albo się gdzieś biegnie, albo jeździ ale wyznaję zasadę, że jeśli świat kręci się szybko to trzeba działać jeszcze szybciej…😉 chociaż to „delikatnie” kłóci się z tym co pisałem na temat spokoju w małej wiosce z dala od zgiełku dużego miasta…. ale, że nie zawsze się /albo i prawie nigdy, bo dziś świat jest taki, że jeśli nie nadążamy to po prostu zostajemy w tyle i nic i nikt nie będzie na nas czekał(o)😉 Tak więc pozdrawiam wszystkich odwiedzających i do następnego wpisu, który mam nadzieję, że ukaże się już nie długo („bo to zły przestój był…” jak to mawiał Pan Bogusław L. w pewnym filmie😉😉😉 )