Dawno dawno temu w naszym domu pojawiła się analogowa Minolta Dynax 500SI – pech chciał, że pojawiła się w momencie kiedy zaczęły wchodzić w życie aparaty cyfrowe, co sprawiło, że niejako poszła w kąt robiąc może 20-30 rolek filmu (a pewnie i nawet mniej) – niemniej wciąż był to aparat drogi, a mimo to trafił do szafy😉 Tak się złożyło że jak wiadomo już jakiś czas temu zainteresowałem się fotografią (😉 ), tak później przyszła myśl by po za cyfrową sferą zdjęć spróbować i fotografii analogowej – tak więc wyjąłem Minoltę z szafy, przeprowadziłem szybkie poszukiwania pt: „gdzie zakupić do tego baterię”, które zakończyły się szybko i pomyślnie, następnie nabyłem 2 rolki filmu (Kodak Pro Foto BW 400/36), który załadowałem (oczywiście nie na raz😉 ) i pobiegłem „na miasto” (czyt. Kraków)🙂 Niestety jeszcze nie rozbudowałem swojego ciemniowego zaplecza na tyle by móc wywołać to u siebie więc zleciłem wywołanie i skan w przyzwoitej rozdzielczości. Po odebraniu zdjęć byłem bardzo zaskoczony tym, jak wielką pojemność tonalną ma klisza, jak inny daje obrazek – oczywiście byłem świadomy tego że będą różnice, ale jednak to było zderzenie tego, co mamy od dawna a co oferuje najnowsza technika dziś – wszystkie tutaj pokazane zdjęcia są bez kadrowania na komputerze czy jakiejkolwiek obróbki, dodawaniu kontrastu czy odzyskiwaniu ze świateł czy cieni czego jak wiadomo możemy próbować na próżno – to wszystko jest już „na gotowo” dobrze zrobione w momencie naciskania spustu🙂 nie mówię że fotografia analogowa jest lepsza… również ma pewne wady których nie ma fotografia cyfrowa – jest po prostu inna i dosyć specyficzna – mam nadzieję, że uda mi się w niedalekiej przyszłości poszerzyć ten mały dział doświadczeń z analogiem🙂