„Lampy błyskowe – prawdy i mity”

Do napisania tej części skłonił mnie pewien turysta, którego nazwijmy to „wyczyny” miałem okazję obserwować ostatnio podczas jednego z plenerów odbywającego się między innymi pod Wawelem. Jest piękny słoneczny dzień (czyt. słońce praży że ho ho), a pan foci wspomniany Wawel – nic, że obiekt jest duuuży, to nic że słońce świeci mocno i nawet nic że pan stoi „tylko” 30m od obiektu który fotografuje (brama + mury + coś) ale on DOŚWIETLA lampą z kompakcika! ! ! Dosłownie nas tam pozginało (mówiąc potocznie)😀 W tym miejscu przypominają mi się śmieszne scenki z telewizji gdy podczas relacji z dużych wydarzeń sportowych na trybunach stadionów błyskają tysiące flash’y – jest to o tyle śmieszne co i żałosne gdyż pokazuje jaką niewiedzą dysponują ludzie, którzy w ten oto sposób wykorzystują swoje aparaty. Nawet mocna lampa zewnętrzna ma te kilka czy kilkanaście metrów skuteczności (umówmy się że do tam 15-20m ją widać) ale z takiej trybuny to mamy min 60-80, a mówimy o lampce zabudowanej w kompakt, która nijak ma się do mocy tej zewnętrznej, która mimo że zdecydowanie bardziej pro i tak nie da sobie rady.

Ludzie (foto-laicy) fotografują przy użyciu lamp błyskowych bo wierzą w mit że „z lampą wychodzą nieporuszone” – owszem jest to po części prawda – tylko że aby to tak wyszło trzeba być świadomym ustawień aparatu oraz lampy a także mocy tejże lampy i odległości fotografowanego obiektu – w przeciwnym wypadku nawet focąc z lampą dostaniemy jedynie dobrany najkrótszy możliwy czas, lecz lampy błyskowej (a dokładniej jej wpływu) i tak nie zobaczymy na zdjęciu co jest więcej niż logiczne😉

Kolejny śmieszny mit odnosi się do zewnętrznych lamp błyskowych Nikona (o tym systemie piszę gdyż sam go używam) – czyli „SB900 się grzeje a stara SB800 nie” – jest to jedna ze śmieszniejszych rzeczy jakie można usłyszeć – KAŻDA lampa w tym i błyskowa wydziela ciepło. W nowej SB900 zamontowano czujnik, który dba o to by user nie zajechał i nie spalił lampy waląc na oślep ciągłymi seriami przy dużej mocy błysku – stara SB800 tego nie miała i niby fajnie bo „nie piszczała” ale dało się ją spalić (zresztą nawet jeśli nie spalimy lampy to potem fajnie wygląda przytopiony czy nawet lekko okopcony (często na kolor brunatny) palnik lampy😉

Mit nr3 – „lampa wbudowana jest fajna” – nie, nie jest fajna i praktycznie do niczego się nie nadaje – co najwyżej jako sterownik do wyzwalania przez fotocelę (a i tak nie jest to najlepszy wybór😉 ) – ludzie często używają wbudowanej, a potem dziwią się dlaczego mają wypalone twarze, czerwone oczy i inne tego typu historie😉 waląc wbudowaną na wprost dostaniemy bardzo mocne cienie dlatego używany zewnętrznej i odbijamy od czego się da😉